wtorek, 26 sierpnia 2008

Paint it black,

Dzisiaj będzie krótko.Wakacje się już właściwie kończą.Kurcze, nigdy nie byłem dobry we wstępach...Chce po prostu żeby padał śnieg.Chce żeby wszędzie było biało.To takie moje fetyszystyczne życzenie na najbliższy czas.Jeśli chodzi o sprawy bardziej przyziemne, to muszę sobie kupić jakieś nowe okulary korekcyjne.Nie poznaję już ludzi na ulicach.
Sądziłem, że wyjdzie krócej.Po prostu chce iść z Seanem na papierosa!


Notka żałośnie krótka i bez głębszego sensu.Ale czy moje wywody miały kiedyś jakiś "głębszy" sens?

3 komentarze:

Floresa pisze...

Czasem takie wywody,które pozornie wydają się,że nie mają sensu-właśnie mają sens :) Myśl o szkole mnie dobija,więc na razie staram się o niej nie mysleć żeby nie dobić się do końca..

A nie poznawanie mijających Cię ludzi jest mało przyjemne ;) Coś o tym wiem :)

Monessa pisze...

Też chcę śnieg! Chcę już jesień, albo zimę ale bez szkoły. Dlaczego niemożliwe nie może choć raz stać się możliwe?

maćkoS pisze...

Ja też chcę jesieni, lato mi obrzydło.