niedziela, 31 sierpnia 2008

Blind.

Do rozpoczęcia tego barłogu został jeszcze 1 pieprzony dzień.Myśl ta wcale mnie nie pociesza, zresztą też nie zasmuca zbytnio.Ujrzenie po wakacjach tej rozszalałej grupy, gadanie o dupie maryni, nie robienie na zajęciach technicznych niczego kreatywnego i przeglądanie moich włoskich Vogue'ów to chyba to czego mi potrzeba po tym zastoju intelektualnym.Potrzebuję nowych porównań, epitetów krzywdzących i zwrotów mogących sprawić komuś przykrość a innych rozśmieszyć.Tak już jakoś jest ten świat zbudowany.W końcu jak powiedział Maćkoss:
"Świat jest jak Bottega Veneta - nudny i wszystko już w nim było."
Nie wiem jak wy ale ja się pod tym podpisuję.Chociaż czasem nawet Tomas Maier nas zaskakuję.Nieprawdaż?

Czy ta notka nie jest za bardzo zerżnięta od Maćkossa?Mam nadzieję, że to ci nie przeszkadza ;>
Najważniejszy wniosek na dziś:
-Trzeba się napić! Najlepiej czegoś drogiego.Ekstaza smaku musi w końcu przerodzić się w gorycz biedoty.A może ja po prostu za dużo wymagam od świata? Kariera, blichtr i emerytura Agyness Deyn.To jedyne co mi aktualnie potrzeba.No i nie możemy zapomnieć o pokręconych, zmierzających do martwego punktu rozmów z moimi rówieśnikami z tego pokręconego liceum plastycznego.

A teraz wybaczcie.Sprawy wyższe wzywają.

1 komentarz:

maćkoS pisze...

Nie przeszkadza mi bynajmniej, wręcz przeciwnie. Miło mi, że Cię zainspirowałem :D

P.S. Jeżeli mowa o emeryturach, niech ktoś wyślę na nią także Raquel.