poniedziałek, 16 marca 2009

Trick.

Moja mama wyjechała na 4 dni.Zakupy które ojciec zrobił, żebyśmy nie poumierali z głodu wyglądają następująco:
-4 mrożone pizze.
-Kilogram jabłek.
-Karma dla kotów.
Jeśli nie wykażę się większymi chęciami, to jak zjemy już jabłka i pizze, nie pozostanie nam nic innego jak wpieprzyć koty.
Z okazji lekcji malarstwa i dowolności tematu a także z okazji takiej, że miałem flamastry, postanowiłem zrobić wariację na temat stroju Anji u Balenciagi na wiosnę 2007.Wyszło, jak wyszło.Chyba wytnę postać i przykleję ją na tło składające się z mikroprocesorów i układów scalonych, które flamastrami nie wyszło mi najlepiej.Nie patrzcie też na metalowe płytki na spodniach-miałem gorszą chwilę.Rysunek do poprawy.
Mam ochotę na szampana.Co z tego, że wczoraj piłem "Balszoje Załatoje" za 5 złotych.Mam ochotę na więcej.Wina nie tknę, chociaż nie wiem jak by było słodkie czy wytrawne.Bąbelki mi w głowie.

KaP:A nie wydaje ci się ze ten cały 'Harlem' jest taki wyidealizowany?wszyscy młodzi piękni, ubrani w najlepsze ciuchy, kurwa chuj im w dupę!
Marcin:Nikt tam się nie poci, nikt nie jest rozmazany.
KaP:taa
Marcin:Mamy 'Dujer', jesteśmy spoceni, źle ubrani i mamy to w dupie.
KaP:Pewnie!

Nie trzeba jeździć po bananowych klubach żeby się wyśmienicie bawić.

3 komentarze:

maćkoS pisze...

Yeah, chce taki rysunek na sciane, tylko ze strojem Gemmy :D

sansenoi pisze...

szampan to jedyny alkohol, którego mój organizm nie toleruje :P wolę wino, stanowczo :]

peggy pisze...

wielką mamy moc;))