wtorek, 27 października 2009

Time.

Uwielbiam być oblewanym przez kałużę.Kocham kurwa kierowców którzy zapierdalają i nie patrzą.Kocham po prostu.Żyć bez nich nie mogę.
Przemoczony i zdenerwowany jak nigdy muszę się napić.Najlepiej wina albo szampana.
Dzisiaj zadano mi pytanie czy nie wydaję mi się, że w towarzystwie niektórych bliskich mi osób się cofam.Być może trochę się cofam ale nie interesuję mnie to aż tak bardzo.Mogę się cofać.Mogę.Mogę wrócić do stadium intelektualnego ameby, ale nadal nie będę się tym przejmował.Bo czy można bardziej się cieszyć błahostkami trudnego żywota maturzysty?Jak nie można jak można.Warto czasem się pomęczyć by pod koniec dnia usłyszeć"Kurwa chłopaki, kocham was.'
Warto.

Jestem zbyt sentymentalny.Powinienem przestać tak się rozczulać.Zachowuję się jak stara baba.

1 komentarz:

peggy pisze...

Pamiętam, że kiedyś budziłam się z uśmichem na ustach, bo jest nowy dzień w ktorym mogło zdarzyć się wszystko.i to ze zaraz was wszystkich spotkam. Caly czas szukam tego uśmiechu gdy budzę się rano w ciasnym pokoju..