czwartek, 2 kwietnia 2009

Don't You Wanna?

Wiosna, wiosna, wiosna.
Nie wiadomo jak się ubrać, bo raz jest za gorąco, a jak założysz szalik, to pocisz się jak cholera.Na ulicy widzisz biegające małe dzieci a w przydomowych ogródkach kwitną krokusy i żonkile.A może tak zrobić małą przerwę od wszystkiego i zacząć chodzić na stare wiadukty z tanim winem w ręku i oglądać przez okulary przeciwsłoneczne zachód słońca.Może by tak wieczorami leżeć na szczerym polu i popalając papierosa wpatrywać się w gwiazdy?Może by tak przebywać z miłymi ludźmi, jeść dużo owoców i cieszyć się dniem.Wiosna.
A mi już chcę się lata.Chyba za bardzo wybiegam w przyszłość.Chociaż nie mogę się doczekać tych pięknych kobiecych nóg w ładnych spódnicach i cudownych butach.

One day we're gonna live in Paris, I promise.

1 komentarz:

peggy pisze...

zapomniałeś o przewadze krzywych nóg w adidasach, skarpetach i dżinsowej mini z ryna:)