czwartek, 3 grudnia 2009

Louder.

Och, cudowne jest życie maturzysty.Te niekończące się groźby, że jak się nie zaczniesz uczyć to nie zdasz, to gadanie, że powinieneś wreszcie wziąć się za swój dyplom.Bo w końcu nie łaska jest zobaczyć, że siedząc w pokoju nie siedzę bezczynnie tylko z kilkoma książkami i szkicownikiem.Bo po co się przemęczać prawdą, skoro można sobie pogadać.Przytłoczony obowiązkami zapominam czasem o bożym świecie, co skutkuję tym, że nic nie jem i cały czas chudnę.Ja twierdzę, że to tasiemiec, ale skoro na razie nie uskarżam się na głos wewnętrzny z mojego żołądka to nie ma tematu.
Ostatnio śniło mi się, że jestem jakimś konsultantem w sprawie ubioru jakieś ważnej gwiazdy i nie umiałem dobrać odpowiednio kolorów, przez co moja pracodawczyni wyszła na pośmiewisko na wielkiej gali.Mnie zwolniono a jej kariera legła w gruzach.Ona zaczęła brać amfę a ja mieszkać pod mostem.Ona przedawkowała mnie zniszczyła pierwsza fala mrozów.Jeśli odnosi się to do mojej przyszłości, to ja jeszcze przez długi czas nie chce jej mieć.
Co do mrozu to zmógł mnie i wyczerpał on dziś niemiłosiernie.Nawet kojące poszukiwanie perełek w lumpeksie nie pomogło i czuję się dziś nadzwyczajnie zaspany i padnięty na przysłowiowe cyce.
Popatrzę się na Natashę.Kocham na nią patrzeć.Mimo iż wygląda bardzo tandetnie i kurewsko.Natasha kocham cię.Będę cię stylizował.Ale tylko jak zamieszkasz ze mną później pod mostem.

4 komentarze:

Floresa pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Floresa pisze...

Ja bardzo chętnie wróciłabym się
o te kilka miesięcy do liceum i tego czasu maturalnego :D
Mimo wszystko było fajnie.Nawet takiej fizyki mi brakuje-na rany!

peggy pisze...

"Bo po co się przemęczać prawdą, skoro można sobie pogadać."
przytoczę to kiedyś mojej matce!:D

sansenoi pisze...

hmm, bo maturzyści się nie uczą, to prawda! bynajmniej moi lenie! ;P