piątek, 18 grudnia 2009

Minus.

Czy nie wydaje wam się, że kilka lat temu śnieg był mniej agresywny?
Pamiętam te czasy kiedy chodziłem do parku pozjeżdżać z górki i wtedy śnieg nie był napierdalającą po mordzie wichurą małych szpilek.Wtedy były spokojnie lecące, ogromne płatki śniegu.Wystawiało się język i czekało kiedy płatek na niego spadnie.Ale wiadomo, że wszystko ma swój koniec i stary, spokojny śnieg minął na rzecz nowej, zgodnej z obecnym stanem świata nerwowej zawieruchy.Ale nie mówmy już o pogodzie.
Kolejny ciężki tydzień za nami.Do sukcesów można zaliczyć zdanie matury próbnej z matematyki, kupienie sobie nowych butów i namalowanie dwóch obrazów z nudy.Obrazy te nie znaczą nic.Są jedynie kłębem moich przemyśleń, moich zażaleń.Cóż.Zażalenia i skargi mają u mnie dosyć radosne i pogodne kolory.Nie zapominajmy jednak o minusach.Nie było ich zbyt wiele, w tej chwili zresztą mogę przypomnieć sobie tylko to, że zawaliłem test na zajęciach dodatkowych i wciąż nie obciąłem włosów.Chociaż to drugie niektórzy chwalą, twierdząc, że dobrze to wygląda.Podsumowań nie lubię bo są one zazwyczaj chuja warte.
Muszę oduczyć się przeklinać.Czasem wymyka się to spod kontroli.Gdzie podział się ten dobry, grzeczny i ułożony chłopiec mówiący piękną polszczyzną niczym natchniony poeta?Nie wiem.Gówno mnie to obchodzi.
Podobno grę pozorów opanowałem do perfekcji.Zakładam cały czas maski.Ciekawe jaki ja jestem naprawdę.Kurw...Kurde sam nie wiem.
Zaczynam lubić język niemiecki.Do niektórych rzeczy trzeba chyba dorosnąć.Niektóre rzeczy przychodzą z czasem.Tak jak moja miłość do Miu Miu.Bardziej do ścieżek dźwiękowych, chociaż kolekcja na jesień 2009, jest prawie taka sama jaką stworzyłem jakiś rok temu.Nie mogę oczywiście nikogo winić za to, bo w końcu to niczyja wina, że nie mam sponsora żeby zorganizować pokaz.Chociaż pewne kroki zostały już poczynione.Ale o tym innym razem.Przy temperaturze dochodzącej prawie do minus 20 stopni nie marzy mi się nic innego jak wziąć długą kąpiel, włączyć sobie jakieś stare filmidło i jedząc pomarańcze, rozkoszować się błogim spokojem przez 2 dni.

2 komentarze:

Matieu pisze...

Z tą muzyką wszystko, zawsze i wszędzie.

P.S. Skoro zaczynasz lubić niemiecki, to koniecznie sięgnij po Valentino na jesień 2004 :)

b. pisze...

Już sięgnąłem i jestem zachwycony.