sobota, 21 listopada 2009

Miss Kitty.

Jestem zahipnotyzowany i zainfekowany muzyką z pokazu Givenchy'ego na wiosnę 2006.
Dostaję ciarek kiedy Michelle Pfeiffer wypowiada swoje słynne: "I don't know about you, Miss Kitty, but I feel so much yummier."

Czas uporać się z niedokończonymi sprawami.W końcu ile można zwlekać.Niedługo w ogóle zapomnę, że mam jakieś obowiązki.
Dzień kończy się o 15.Potem jest ciemno jak w dupie.Nie lubię tego stanu rzeczy.Przyprawia mnie on o tą dziwną nostalgię i coś w rodzaju depresji.Wracam do domu i jedyne co chce to położyć się w łóżku.Ale przy tym całym nawale pracy, mogę tylko pomarzyć o tym, żeby się wyspać.Cóż...miejmy nadzieję, że wyśpię się na emeryturze.
Czas na jakąś odmianę.Może się przefarbuję, albo skrócę włosy? Albo najlepiej założę dres.

2 komentarze:

Matieu pisze...

Wiosna 2006 to nic przy Couture na jesień 2005, to dopiero infekcja.

b. pisze...

Długość trwania tej ścieżki mnie przeraża.Nie mogę wydzielić sobie na nią wolnego czasu.