czwartek, 12 lutego 2009

Crystal.

Pamięta ktoś o X? Drobnej ladacznicy o skłonnościach do przesady i daleko idących planów w przyszłość?
Przyszło mi spędzać z nią ostatnie kilka dni.Mimo iż jesteśmy dosyć dobrymi znajomymi to i tak słuchanie jej ekscesów mnie nudzi.Jak to zwykle bywało, zaczęło się od pospolitych: "A wiesz co mój misiek ostatnio..." i coś w tym stylu.Jako osoba skłonna do analizowania ludzkich charakterów dosyć wnikliwie mimo całej niechęci do ludzi i strachu przed nimi, udało mi się wychwycić coś co mnie w X zadziwia.Jej dwoistość natury i genialna umiejętność udawania.X ma swojego fagasa, któregoś tam z kolei którego nazwiemy teraz dajmy na to Y.A więc X i Y tworzą parę równą sobie.Ona to trochę mało inteligenta ale wybitnie wredna bladź a on to jeszcze bardziej tępy jegomość o posturze porównywalnej do patyczaka.Y jest niższy dlatego X nie może zakładać obcasów jak idą " w ludzi ".Głębsze przedstawienie postaci wyjdzie w praniu.
X czasem jest roztrzepana i nie wiadomo co jej akurat przyjdzie do głowy, do tego jak na kogoś kto spędza całe dnie na oglądaniu głupich filmów i czytaniu dziwnych książek, jej zdolności umysłowe są dalekie od norm.Musiałem jej tłumaczyć ostatnio czym różni się polaroid od zwykłego zdjęcia.Dzięki Bogu szybko skumała.
X często wdaję się w kłótnie z Y.Na początku zaczyna słodkim 'halo?' by czym prędzej przejść do rzucania obelg, które u niej stanowią przecinki i są tym częstsze im dłuższe jest zdanie.Potem znowu mówi Y, że go kocha i że cieszy się że się spotkają.Gdy odkłada słuchawkę, wyraża się o Y w samych superlatywach, by znów zrobić przejście do wielkiego bluzgania i wypominania mi jego błędów, błahostek które ją zdenerwowały i tego rodzaju bzdetów.Ostatnio zdenerwowała się na jego byłą dziewczynę.Dziewczyna ta ma dziecko i dopiero 17 lat, jednak dziecko nie jest Y. Mimo to nie przeszkadzało mu to utrzymywać jej przez kilka miesięcy.X postanowiła odegrać się na niej i zadzwoniła do opieki socjalnej, powiadamiając ją o patologii jaką to dziecko przeżywa.Uznała że ten wymysł będzie idealny, żeby to dziecko jej odebrać i w ten sposób zniszczyć im życie.Może się to wydawać dziwne, ale czerpie ona z tego chorą satysfakcję.Natomiast Y twierdząc, że ją tak bardzo kocha i nie może bez X żyć, nie wtrąca się mając nadzieję, że nic złego z tego nie wyniknie.Ten epizod zastępuję mi wszystkie seriale jakie dotychczas oglądałem.Czy ta słodkość przeplatana z jadem i zaskakującymi przebłyskami intelektu, to zmyślnie zaplanowana gra i czy nie pochłonie ona większych ofiar niż jakaś tam dziewczyna ze wsi która jej się naraziła tym, że wciąż kocha ona chłopaka X?
Moje plany na walentynki ograniczają się do wypicia wódki w dobrym towarzystwie, przed pójściem do kina na jakiś odmóżdżający film.Nic mi więcej nie potrzeba.Żadnych serduszek, strzałeczek, czy wisiorków które można przełamać na pół i jedno sobie zostawić a drugie dać drugiej połówce.Mam gdzieś kosze pełne kwiatków i czekoladki ( no chociaż tego to aż tak bardzo nie mam dość).Wyłączę chyba telefon w ten dzień żeby nie dostawać tych durnych sms-ów z sieci w stylu " Chcesz sprawić szczęście swojej drugiej połówce?".Ja wiem jak sprawić to szczęście drugiej połówce.Wystarczy nigdy się nie spotkać.
Odłączam się od świąt i nie życzę nikomu żadnych miłości i romansów.Zostanę sobie w świecie mody.Albo czego tam innego.

Oczywiście nie zabraknie miejsca dla Alison.

5 komentarzy:

maćkoS pisze...

miłości i romansów nie, ale seksu i hedonistycznych pocałunków jak najbardziej.

Wenden pisze...

Ostatnio właśnie doszedłem do wniosku, że najważniejsze nie są tam jakieś cechy świadczące o kulturalności, byciu miłym czy Bóg wie co jeszcze, ale inteligencja! Czasem aż jestem pod wrażeniem tego, jak niektórzy chociażby w dialogach nie grzeszą mądrością i zawracają sobie tyłki jakimiś bzdetami kłócąc się przez pół godziny, czy lepsza jest Pepsi normalna, czy o smaku cytryny (sic!)

Wenden pisze...

A tą X równie dobrze mogłaby być moja starsza siostra, gdzie Y = jej mąż.

sansenoi pisze...

ale przynajmniej na nudę nie możesz narzekać ;)

zuź pisze...

"Ja wiem jak sprawić to szczęście drugiej połówce.Wystarczy nigdy się nie spotkać." trzeba to walnąć do księgi aforyzmów.