piątek, 5 grudnia 2008

Make this land a better land.

Wymiotuję na widok paprykarza.Nie to, że tak często go jem, bo nie jem go w ogóle.Dzisiaj rano jak nakładałem kotu do miski łyżką miałem odruchy wymiotne większe niż przed lekcjami wf-u w gimnazjum.
Mam zimne stopy.Nie wiem czy to coś oznacza.W podstawówce mówiło się, że jak ktoś ma zimne ręce to znaczy, że ktoś go kocha.W takim razie mnie kochają wszyscy.
Mleko zabija-tyle wyniosłem dzisiaj ze szkoły.Nie ważne w jakiej postaci.Mimo iż w większości po prostu dostaję się obstrukcji.Ja piję kakao i nie narzekam.Noga czy ręka mi nie odpadły jeszcze, a ja sam nie postarzałem się na twarzy o jakieś 10 lat.
Nie można golić włosów między studniówką a maturą.Mam zapuszczać kudły przez 100 dni tylko dla tego, że może mi się nie powieść na maturze.Zresztą maturę mam dopiero(już?) za 2 lata.Na razie sen z powiek spędzają mi praktyki.Może już dzisiaj powinienem wysłać do jakieś modowej gazety e-maila z prośbą o odbycie praktyk jako asystent stylisty lub fotografa.I jak by tego było mało kurewsko się rozpadało, cytując jakąś hip hopową piosenkę, którą mój ojciec ma ustawioną jako dzwonek i która denerwuje mnie jak mało co.Wolę już temat z Va Banku mojej matki.Albo swoje Glass Candy na dzwonku.
Będąc w jakieś spelunie i przeglądając siebie myjącego ręce przy potłuczonym lustrze, zauważyłem, że wreszcie mam kości policzkowe.Wreszcie!Wreszcie nie muszę zasysać się od środka, żeby jakoś wyglądać przy mojej pucołowatej twarzy.
A zakończeniem dnia była wisienka na torcie(chyba zgniła wiśnia).Otóż musiałem zapłacić 10 zł, które mogłem dołożyć, do mojego osobistego prezentu mikołajkowego-atłasowej muszki.Rozumiem, jakby to 10 zł zostało spożytkowane na jakieś ciekawy film.Ale nie! Kolejny film o Papieżu.Ile można?Papież kontratakuję?Rozumiem, jakby to było w normalny dzień tygodnia.Ale ci faszyści każą nam iść w sobotę do kina na 90 minut powielania historii którą znają już wszyscy i z której nie da się wykrzesać już niczego innego oprócz patriotycznego bełkotu.Ja rozumiem, ważna osoba, polak bla bla bla.Wolałbym iść już na totalny szit, albo siedzieć 7 godzin w szkole.Albo przyjść 2 stycznia.A zaplanowałem sobie taką kreatywną sobotę.
Miałem zrobić plakat filmowy o 'Alicji Z Krainy Czarów'.Miało być trochę perwersyjnie.Alicja miała siedzieć na wielkim grzybie halucynogennym w króciutkiej plisowanej spódniczce i dosyć kuszącej bluzce.Albo miałem zrobić same nogi Alicji (oczywiście dłuuugie) z zsuniętą skarpetką, trzymająca w ręku misia symbolizująca pana Królika.Wszystko oczywiście szlag trafił.
Cóż, wydaję mi się, że z perwersją będę musiał poczekać do niedzieli.Chociaż czemu nie mieć jej choć trochę dzisiaj.Wiem co będzie do tego najlepsze.



A Gisele zastąpię sobie w myślach Snejaną albo Hilary.

2 komentarze:

maćkoS pisze...

Kiedy tylko powstanie Twoja wersja plakatu z Alicją, piszę się na zdjęcie owegoż.

Wenden pisze...

Doskonale rozumiem Twoje zasysanie polików do środka ;)