piątek, 19 grudnia 2008

There's gonna be allright.

Na śnieg nie ma nic lepszego niż John.I to w najlepszym wydaniu i w doborowym towarzystwie Natashy, Anji i Iriny.No i oczywiście Monsieur Galliano.

2 komentarze:

Nanisko pisze...

Galliano, bajka po prostu. Z jego fantazją można przeżyć każdą pogodę. A Iriny nie lubię. Drażni mnie jej uroda.

maćkoS pisze...

Oo, zdecydowanie Natasha, w tej stylizacji mogę na nią patrzeć godzinami.