niedziela, 17 maja 2009

Wonder.

Sztuka zbliża ludzi i niszczy bariery etniczne, kulturowe i każde inne.
Dowód? Wczoraj pod Muzeum Narodowym była ogromna kolejka.Wiadomo, mało kto ma czas i ochotę iść do niego w tygodniu i płacić za "Bitwę pod Grunwaldem"(która jest mocno przekłamana, ale o tym może kiedyś indziej), kiedy można pójść za darmo w sobotę z okazji "Nocy Muzeów".W tej ogromnej kolejce była wszelka masa ludzi.Byli nawet osiedlowi ziomcy-dresi.Cóż z tego, że stali z piwem, stali w kolejce do muzeum i to się liczy.Każdy człowiek powinien mieć jakąś podstawę historii sztuki.Powinien przynajmniej odróżniać Rubensa od Rembrandta, Michała Anioła od Rafaela, czy Leonarda da Vinci od Picassa( były takie przypadki).Trochę kultury do cholery!
Na Pradze była wystawa zdjęć Lagerfelda.Gdyby nie ograniczenia czasowe,i dziura w bucie( a potem w domu mokra, czarna skarpetka) to zobaczył bym sobie te zdjęcia które nic od siebie nie odróżnia.
Co do butów, to muszę sobie kupić nowe i nie mam zielonego pojęcia co chce.Podoba mi się jakieś 10 modeli, ale za Chiny ludowe nie umiem wybrać tego jedynego, właściwego w którym będę popierniczał całe lato.Proszę o pomoc, co mam nosić w tym roku.
Jestem w ruchomych piaskach własnego narcyzmu.

2 komentarze:

maćkoS pisze...

Moja Noc Muzeów skończyła się na tym, że wspięliśmy się do Muzeum Sztuki Katalońskiej i większość czasu spędziliśmy zapadnięci w cudownie miękkich kanapach. Pełna cooltura.

peggy pisze...

kup air maxy;)