czwartek, 24 września 2009

Fist.

Taniec electro, za autobusem w trakcie przerwy na zakupy, biesiadne piosenki, wspólne mycie zębów połączone z paleniem papierosów nad zlewem przed snem, dobieranie porannej garderoby czy wreszcie czytanie gazet o kulturystce przed snem, w 3 osoby na jednoosobowym łóżku.Mało.Mało.Za mało.Więcej dni.Więcej gór.Więcej niedźwiedzi i szalonych artystów.Mniej nadętych bufonów, mniej złych emocji, mniej mokrej trawy i chodzenia pod górkę.
Coś dziwnego unosi się w powietrzu.Coś jakby połączyć cytrynę z koperkiem.I dodać do tego kieliszek wódki, która nadal trochę we mnie buzuję.Szczeniackie, wiem.

1 komentarz:

peggy pisze...

jeszcze będzie czas.by odpoczywać