sobota, 11 października 2008

L'Homme À La Moto .

Znów Warszawa, znów to samo centrum handlowe( było też inne po drodze.).Znów było brzydko i znów chciało mi się spać w pociągu.Przy życiu trzymała mnie Edith Piaf, ścieżka dźwiękowa Stelli McCartney i poczucie, że dzisiaj odbędzie się najgorętsza impreza tego sezonu.Proszę mi życzyć udanej zabawy i żebym zbyt szybko nie wylądował w kiblu.



Dzisiaj będzie smakowicie.A jeśli nie to ucieknę z jakimś homme na motorze.Femme też może być.

1 komentarz:

maćkoS pisze...

Wszędzie imprezy, to jakieś masowe. Ja na przykład właśnie wróciłem ze swojej.