poniedziałek, 20 lipca 2009

Teens

Dziwnie uprałem ręczniki.Są bardzo dziwne w dotyku.Może były w za wysokiej temperaturze?Do tego są jakieś sztywniejsze niż zazwyczaj.Dziwne.
Muszę przestać rysować buty na każdej możliwej powierzchni, na której da się coś rysować.Ostatnio nawet narysowałem but na jakieś szybie w komórce.Nie wiedziałem, że śrubokrętem się tak wspaniale manewruję.
Jako dziecko robiłem dużo dziwnych rzeczy.Na przykład jak ktoś oglądał telewizor a ja chciałem przełączyć to podbiegałem, przełączałem program na jego oczach wsadzałem palce do uszu i udawałem, że to nie ja bo skoro nie słyszę żadnych krzyków to nic się nie stało.Innym razem zdarzało mi się naklejać plastelinę na nocną lampkę bo uważałem, że dzięki temu będzie ona świecić na kolorowo.Jednak najwięcej było problemów z przygotowaniami do dorosłego życia.Jak miałem 3,4 lata to zamknąłem się w łazience i ogoliłem sobie twarz.Oczywiście nie było co golić i jedyne co udało mi się zrobić to sobie krzywdę nacinając sobie twarz i ręce.Oczywiście malowałem sobie oczy czarnymi kredkami, cieniami do powiek malowałem usta i tuszami do rzęs brwi.I chociaż robienie sobie makijażu nie można zaliczyć do moich przyszłych dorosłych zajęć, to trzeba przyznać, że biegając tak po domu musiałem robić niebywałe wrażenie.Potem oczywiście łapałem jakiś kolorowy długopis i rysowałem sobie diadem czarodziejki z księżyca na głowie i księżyca na uszach.
Coś mi zostało z tej dziecinady.Nadal próbuję, zatykać uszy gdy dzieje się coś złego, żebym nie słyszał krzyków i wrzasków dochodzących w moją stronę.Z czasem ewoluowało to w kupowanie sobie zestawów słuchawkowych i słuchanie mp3 przez cały dzień.Z minimalnymi przerwami na rozmowy.
Muszę oddać telefon do naprawy bo wejście na słuchawki się rozdupcyło.A ja nie mogę iść czy jechać gdzieś dalej bez muzyki która zagłusza mi wszelkie debilizmy tego świata.

3 komentarze:

peggy pisze...

ja zawsze wchodziłam pod stół w kuchni jak tato jadła kolajce i związywałam mu nogi skakanką.On zawsze udawał,że nic nie czuje i było dużo przy tym radości;D

peggy pisze...

JADŁ!*

Wenden pisze...

"A ja nie mogę iść czy jechać gdzieś dalej bez muzyki która zagłusza mi wszelkie debilizmy tego świata."

Ok, czasem mam wrażenie czytając Ciebie jakbym czytał o zasranym sobie.